Łąkie 11 listopada 2006 r.
Benedykt Reszka
Referat opracowany i wygłoszony podczas uroczystości poświęcenia tablic pamiątkowy.
Szanowni Państwo, Dostojni Weterani!
Serdecznie witam wszystkich zebranych przed pomnikiem upamiętniającym poległych w pierwszej światowej wojnie i tych, których nie ominęła druga, a w szczególności dwóch ostatnich żyjących żołnierzy II Wojny Światowej z Łąkiego: Bernarda Prądzińskiego – żołnierza PSZ na Zachodzie i Bolesława Myszkę – od czternastego roku życia robotnika przymusowego, żołnierza Wehrmachtu, a później więźnia rosyjskiego łagru w Kazachstanie.
W dniu dzisiejszym mija 80 lat od odsłonięcia obelisku, przed którym jesteśmy dziś zebrani. Wówczas w 1926 roku był on pierwszym w tej części Kaszub, upamiętniającym ofiary tragicznej w skutkach wojny. Powstał on z inicjatywy bitnych mieszkańców Łąkiego, potomków walczących pod Wiedniem u boku króla Sobieskiego w obronie wiary katolickiej w Europie. Tych, co przez wieki na ziemi kaszubskiej stali przy Polsce. Stąd w 1920 roku wyruszył najliczniejszy z Gochów ponad trzydziestoosobowy oddział ochotników dla ratowania ojczyzny i wiary przodków, a po zakończonych wojnach powstało tu prężnie działające koło Towarzystwa Powstańców i Wojaków. Głównie skupiało byłych żołnierzy wojny światowej oraz tych, co walczyli z bolszewikami, w późniejszych czasach latach również młodzież, z którą prowadzono szkolenie wojskowe i sanitarne. Prezesem tej organizacji był miejscowy kierownik szkoły Stanisław Karpus. W pracy tego koła i przy budowie pomnika wyróżnili się: Jan Tandecki – uczestnik wojny bolszewickiej, Antoni Lemańczyk, Jan Kapiszka, Karol Zmuda Trzebiatowski – odpowiedzialny za szkolenie w tym stowarzyszeniu oraz wielu innych zapisanych w dokumencie erekcyjnym.
Mieszkańcy Łąkiego nie chcieli zatracić pamięci o swych bliskich, którzy z rozkazu niemieckiego cesarza zostali wcieleni do armii. Spośród nich na frontach Europy od Verdun po Bałkany i Rosję poległo 32 młodych mężczyzn. Jakże heroiczna i wymowna była inicjatywa ówczesnych mieszkańców i ich zaangażowanie. „Złotą Rączką” przy budowie tego pomnika był nauczyciel Antoni Molski – Kaszuba wywodzący się z powiatu chojnickiego – późniejszy kierownik szkoły, aż do 1939 roku.
Odsłonięcie pomnika nastąpiło w Święto Odrodzenia Narodowego w dniu 11 listopada 1926 roku. Według wspomnień ojca Eugeniusza Tandeckiego była to najokazalsza patriotyczna uroczystość w dziejach wsi, uświetniona przez wysokich rangą przedstawicieli Wojska Polskiego, Straży Granicznej, Starostwa i Wojewody Pomorskiego. Przygrywały dwie orkiestry dęte. Były liczne wystąpienia patriotyczne, inscenizacje szkolne z Łąkiego i szkół sąsiednich.
Jednak na tej uroczystości nie poprzestano. Obok pomnika utworzono nieistniejący już dziś honorowy cmentarz. Dla każdego z poległych posadzono brzozę. Opiekę nad nim sprawowały dzieci szkolne, z których wyrośli dzielni żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Nie minęło nawet 20 lat od uzyskania niepodległości i ponownie wybuchła wojna. Ciężki czas nastał na Kaszubów z Pogranicza. Po przegranej kampanii wrześniowej wielu obrońców ojczyzny znalazło się w obozach jenieckich, pracy przymusowej i obozach zagłady. Od początku 1942 roku na mocy zarządzenia gauleitera Porstera z Gdańska wszyscy mieszkańcy dawniejszych Prus Zachodnich byli zobowiązani do przyjęcia niemieckiego obywatelstwa. W interesującej nas części powiatu chojnickiego większość je przyjęła z obawy przed wysiedleniem czy umieszczeniem w obozie w Stutthofie lub Potulicach. W tym czasie nie wszyscy zdawali sobie sprawy z konsekwencji, a mianowicie wcielania do niemieckiej armii. Jednym z tych, którzy nie podpisali niemieckiej listy narodowościowej był Bernard Zmuda Trzebiatowski („Mały Bernard”) z małżonką. W tym czasie istniała osławiona zasada odpowiedzialności zbiorowej: za ojca, za syna, brata płaciła cała rodzina – rodzice, rodzeństwo, żona i dzieci. Syn Albin wstąpił do podziemia, ukrywał się za Chojnicami. Ojca i matkę zabrano do obozu koncentracyjnego Stutthof, a później przeniesiono do Potulic. Nie doczekał się wyzwolenia, zmarł 1 sierpnia 1944 roku. Matka powróciła, lecz rok później zmarła w wyniku chorób nabytych w obozie. W Stutthofie zginął również Bronisław Rutz – żołnierz kampanii wrześniowej, a później robotnik przymusowy.
Już od wiosny 1942 roku w ślad za podpisaną III grupą narodowościową, rozpoczęło się powoływanie do Wehrmachtu, dlatego też największy pobór przypadł na drugą połowę 1942 roku i początek 1943 roku po klęsce Niemców pod Stalingradem. W większości były to roczniki 1920 – 27. Ci ostatni mieli po 17 i 18 lat i nie znali języka niemieckiego. Ich językiem był kaszubski i tym też posługiwali się między sobą w wojsku. Nie rozumieli też komend w języku niemieckim. Odjeżdżając ze Starogardu, gdyż tylko tam istniała Komenda Wojskowa, kaszubscy rekruci często śpiewali polskie pieśni ludowe i patriotyczne. Według prowadzonego zapisu przez Agnieszkę Jankowską (z Tebowizny) z tej niewielkiej wsi liczącej wtedy około 600 mieszkańców do Wehrmachtu powołano 122 mężczyzn, co stanowi najwyższy wskaźnik powoływania do wojska. Siłą zostali wepchnięci w niemieckie mundury i przymuszeni do służby w niemieckiej armii. Na Gochach nie znany jest przypadek ochotniczej służby w Wehrmachcie. Tych, których powołano, traktowano jako element niepewny. Byli śledzeni przez swoich dowódców, nie miano do nich zaufania. Jaki był z nich pożytek na polu walki? Stąd przy pierwszej nadarzającej okazji przechodzili na stronę Aliantów. Stąd też już dla nich była otwarta droga do polskiego wojska. We Włoszech do II Korpusu gen. Władysława Andersa, a w Anglii do I Korpusu, przeważnie do 1 Brygady Pancernej dowodzonej przez gen. Stanisława Maczka.
Według najnowszych danych w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie 50% stanowili żołnierze byłego zaboru pruskiego: Pomorza, Śląska i Wielkopolski.
W sumie z Łąkiego polskimi żołnierzami na Zachodzie zostało 32 byłych żołnierzy Wehrmachtu. Byli to:
- Cichosz Teofil 1923 r.
- Depka Prądziński Bernard 1927 r.
- Drążkowski Stanisław 1923 r.
- Felski Józef 1924 r.
- Gunter August 1926 r.
- Gunter Jan 1924 r.
- Kapiszka Bernard 1907 r.
- Kapiszka Leon 1909 r.
- Maliszewski Jan
- Maliszewski Franciszek 1918 r.
- Myszka Józef 1925 r.
- Olik Bernard 1927 r.
- Olik Jan 1922 r.
- Prądziński Bernard 1925 r.
- Rudnik August 1926 r.
- Rudnik Jakub 1913 r.
- Rudnik Stanisław 1910 r.
- Senger Alfons 1918 r.
- Senger Józef 1920 r.
- Szweda Bernard 1921 r.
- Tandecki Bernard 1926 r.
- Wittke Jeżewski Albin 1923 r.
- Wittke Jeżewski August 1926 r.
- Wittke Jeżewski Edward 1921 r.
- Wittke Jeżewski Florian 1922 r.
- Wittke Jeżewski Paweł 1913 r.
- Wnuk Lipiński Paweł 1926 r.
- Zmuda Trzebiatowski Alfons 1918 r.
- Zmuda Trzebiatowski Jan 1922 r.
- Zmuda Trzebiatowski Mieczysław 1924 r.
- Zmuda Trzebiatowski Paweł 1910 r.
- Zmuda Trzebiatowski Wacław 1925 r.
Zamordowani przez Niemców:
- Rutz August – zamordowany przez żandarma niemieckiego na drodze między Łąkiem i Brzeźnem Szl.
- Rutz Bronisław – zginął w Stutthofie,
- Zmuda Trzebiatowski Bernard – zginął w obozie w Potulicach,
- Zmuda Trzebiatowski Brunon Hubert (Hubert) – zastrzelony przez niemieckiego żandarma w Łąkiem
Zamordowani przez Rosjan:
- Lemańczyk Antoni – w łagrze na Uralu,
- Myszka Edmund – w łagrze na Uralu,
- Zmuda Trzebiatowski Brunon – zmarł po powrocie z uralskiego łagru.
Zginęli w innych okolicznościach:
- Tandecki Franciszek – zginął pod Chojnicami podczas kopania rowów w ramach Volkssturmu,
- Tandecki Paweł – zmarł w drodze powrotnej z obozu jenieckiego w Poznaniu.
- Zmuda Trzebiatowski Alojzy – zginął od niewypału,
- Zmuda Trzebiatowski Alojzy – zginął w czasie bombardowania Berlina (pracował tam jako robotnik przymusowy),
Polegli na polu walki. Front wschodni:
- Chamier Gliszczyński Jan,
- Depka Prądziński Brunon,
- Felski Bronisław,
- Felski Władysław,
- Jankowski August,
- Kapiszka Brunon,
- Narożyński August,
- Obracht Prądziński Jan,
- Rudnik Konrad,
- Rutz Józef,
- Senger Jan,
- Senger Władysław,
- Szada Borzyszkowski Brunon,
- Tandecki Leon,
- Zmuda Trzebiatowski Bernard,
- Zmuda Trzebiatowski Bronisław,
- Zmuda Trzebiatowski Franciszek,
- Zmuda Trzebiatowski Józef,
- Zmuda Trzebiatowski Paweł,
- Zmuda Trzebiatowski Władysław.
Front Zachodni:
- Gunter Teofil,
- Kapiszka Józef,
- Maliszewski Bernard,
- Tandecki Bernard,
- Wittke Jeżewski Albin,
- Wnuk Lipiński Paweł,
- Zmuda Trzebiatowski Wojciech.
Taki był wojenny bilans tej niewielkiej przygranicznej wsi. Prawie przez pół wieku Kaszubi przemilczali swój udział w II Wojnie Światowej, w Wehrmachcie oraz Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Zbyt często byli szykanowani i represjonowani. Ich synów wcielano do wojskowych batalionów budowlanych i górniczych. Trwało to do 1958 roku. A przecież nikt z własnej woli nie zasilił szeregów faszystowskiej armii. Czy tylko Kaszubi byli żołnierzami obcej armii? Przodkowie współczesnych Polaków służyli w armiach różnych zaborców, także rosyjskich i austriackich, a w latach ostatniej wojny także u Sowietów. I nikt nie ma im tego za złe. Jedynie Kaszubom zarzuca się służbę w Wehrmachcie. Przez lata Kaszubi żyli w poczuciu zagrożenia z każdej strony. Byli gnębieni przez Niemców i Rosjan za to, że byli „elementem niepewnym”, a później przez Polaków, że pod groźbą śmierci włożyli mundur niemiecki! Tego nie rozumieją i nie chcą zrozumieć ich przeciwnicy.
Mieszkańcy Łąkiego mogą być dumni ze swojej przeszłości, patriotycznych tradycji i pielęgnowania przez wieki kaszubskiej tożsamości, aż do dnia dzisiejszego. Obliguje to do powrotu historycznej nazwy tej miejscowości – Łąkie Szlacheckie. Jej mieszkańcy na to sobie zasłużyli.
Mogą też być dumni z rodaków, co rozsławili swoją miejscowość i całe Gochy. Do nich należy zaliczyć:
- Dr hab. Klemensa Zmuda Trzebiatowskiego – oficera Armii Krajowej, nauczyciela, dyrektora szkół, kuratora oświaty w Koszalinie, profesora Uniwersytetu Gdańskiego. Autora licznych prac naukowych.
- Józefa Gierszewskiego – nauczyciela, dowódcy „Gryfa Pomorskiego”, który w najtrudniejszym okresie działalności schronienie znalazł w Łąkiem, na wybudowaniu Skibów za jeziorem.
- Franciszka Skibę – oficera wojska polskiego, obrońcę Warszawy w kampanii wrześniowej, więźnia oflagów, w latach powojennych długoletniego inspektora szkolnego w Miastku.
- Teofila Cichosza – niestrudzonego badacza historii naszej małej ojczyzny – Gochów. Autora wielu książek i publikacji o tym regionie Kaszub. Część opracowań poświęcił szlacheckiej rodzinie Zmuda Trzebiatowskich – najliczniejszej w tej części Kaszub.
Dziś po raz pierwszy od czasu II Wojny Światowej mamy możliwość oddania czci sztandarowi Stowarzyszenia Powstańców i Wojaków, pod którym rosło młode pokolenie Kaszubów z Gochów, późniejszych uczestników kampanii wrześniowej i żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Niech ten Pomnik Ofiar Wojen i ta dzisiejsza uroczystość będą dowodem pamięci o tych, co zginęli na frontach I i II Wojen Światowych, pomarli w niemieckich i rosyjskich obozach i tych, co zginęli tu na miejscu.
Niech będzie wyrazem czci dla wszystkich ofiar tej wojny, która przetoczyła się przez Gochy ponad 60 lat temu.
Niech ten Pomnik i to miejsce staną się symbolem wzajemnego wybaczenia, pojednania między narodami, zapomnienia o urazach i nienawiści, tak jak nauczał nasz wielki rodak – Papież Jan Paweł II
Tego życzę wam wszystkim.
Informacje o ofiarach II Wojny Światowej z Łąkiego:
- Chamier Gliszczyński Jan – 1923 – 42 Do niemieckiego wojska powołany został 1 czerwca 1942 r. Skierowano go na front wschodni pod Leningrad. Najcięższe walki pozycyjne trwały w rejonie Kotła Demiańskiego (Demian Kessel) – tam poległ;
- Depka Prądziński Brunon – 1925 – 43 Poległ na froncie wschodnim;
- Felski Bronisław – 1922 – 44 Bracia polegli na froncie wschodnim;
- Felski Władysław – 1924 – 44 „ „
- Gunter Teofil – 1915 – 43 Poległ we Włoszech jesienią 1943 roku jako żołnierz Wehrmachtu;
- Jankowski August – 1915 – 44 Do Wehrmachtu został wcielony pod koniec 1942 roku. Walczył na froncie wschodnim. Poległ na kresach przedwojennej Polski. Miejsce jego pochówku jest nieznane;
- Kapiszka Brunon – 1915 – 42 Został wcielony do wojska niemieckiego w 1942 roku. Brał udział w bitwie stalingradzkiej i tam poległ;
- Kapiszka Józef – 1905 – 44 Do Wehrmachtu wcielono go w 1943 roku. Poległ pod koniec 1944 roku w północnej Francji.
- Lemańczyk Antoni – 1880 – 1945 W drugiej połowie marca 1945 roku jako były sołtys został aresztowany przez NKWD i przewieziony do obozu etapowego na bytowskim zamku. Stąd wyruszył w ostatnią drogę swojego życia. Według zeznania jego wnuczki Melanii Rudnik został on zastrzelony przez Rosjan w chojnickim lesie, gdyż nie nadążał za kolumną pojmanych. Inna informacja mówi o jego śmierci z wyczerpania w łagrze na Uralu;
- Maliszewski Bernard – 1906 – 44 Był uczestnikiem kampanii wrześniowej, a po jej zakończył został umieszczony w obozie jenieckim w Prusach Wschodnich. Po dwóch miesiącach został skierowany do pracy przymusowej w majątku ziemskim. Po wpisaniu na niemiecką listę narodowościową, został wcielony do Wehrmachtu. Został skierowany do Normandii. Poległ tam pod koniec 1944 roku. Dokładna data jego śmierci i pochówku nie jest znana;
- Myszka Edmund – 1921 – 46 Do Wehrmachtu został powołany pod koniec 1942 roku. Został skierowany na front wschodni, tam dostał się do niewoli rosyjskiej. Przebywał w łagrze na Uralu i tam zmarł z wycieńczenia;
- Narożyński Augustyn – 1908 – 44 Mąż Marii z domu Zmuda Trzebiatowskiej („Szlachcic”). Powołanie do Wehrmachtu otrzymał w drugiej połowie 1942 roku, skierowany został na front wschodni. Poległ w miejscowości Saszkowo w 1944 roku. Jego brat Narożyński Robert (mąż Marty Zmuda Trzebiatowskiej – Dampelk) był również żołnierzem Wehrmachtu, ale na Bałkanach. Po niewoli w Chorwacji wrócił do domu w 1946 roku. Zmarł w skutek chorób nabytych w niewoli w 1948 roku;
- Obracht Prądziński Jan – 1925 – 42 Zginął na froncie wschodnim. Pochowany został na cmentarzu wojennym w Człuchowie;
- Rudnik Konrad – 1925 – 44 Był jednym z pięciu braci wcielonych do Wehrmachtu. Poległ na froncie wschodnim;
- Rutz Augustyn – 1918 – 44 Żołnierz kampanii wrześniowej, obrońca Warszawy. Do niemieckiego wojska został wcielony w 1943 roku. Został skierowany na front wschodni. W czerwcu 1944 roku otrzymał urlop wypoczynkowy, który spędził w domu rodzinnym. Kilka dni przed odjazdem do jednostki zdecydował się na dezercję. Przygotował sobie bunkier w lesie w pobliżu gospodarstwa Zmuda Trzebiatowskiego (IV), tam się ukrywał. W drugiej połowie sierpnia kosił zboże w przebraniu kobiecym. Piątego dnia żniw został pojmany przez żandarmów. Skutego w kajdanach, przytroczonego do konia poprowadzono na posterunek do Brzeźna Szlacheckiego. Po około pół godziny usłyszano dwa strzały karabinowe. Augustyn nigdy nie dotarł na miejsce przeznaczenia. (Według naszych informacji został zamordowany, a jego zwłoki zostały wdeptane w błoto przy jeziorze Wilczewk koło Brzeźna Szlacheckiego przez żandarmów);
- Rutz Bronisław – 1918 – 44 Brał udział w kampanii wrześniowej, a po jej zakończeniu przebywał w obozie jenieckim. W listopadzie 1939 roku został skierowany do pracy w majątku ziemskim w Malęcinie koło Miastka. Miejsce to było znane z ciężkiej pracy, złego wyżywienia i nieludzkiego traktowania. Stamtąd uciekł do domu strasznie wychudzony i wystraszony. Zaczął się ukrywać, a po pewnym czasie został aresztowany przez żandarmów z Brzeźna Szlacheckiego. Potem przebywał w więzieniu w Chojnicach, a po wyroku skazującym został przewieziony do obozu koncentracyjnego Stutthof, gdzie zginął w 1944 roku;
- Rutz Józef – 1926 – 44 Miał 17 lat, gdy wcielono go do Wehrmachtu. Przydzielony został do 211 Batalionu i skierowany na front wschodni. Zginął 9 listopada 1944 roku w miejscowości Birkenfeld w pobliżu miasta Gąbin w Prusach Wschodnich i tam został pochowany na cmentarzu wojskowym;
- Senger Jan – 1915 – 44 Jeden z pięciu braci wcielonych do Wehrmachtu. Poległ na terenie Belgii w czerwcu 1944 roku;
- Senger Władysław 1925 – 44 Służył w Wehrmachcie na froncie wschodnim. Poległ pod Charkowem w 1944 roku
- Skiba Bernard – 1905 – 42 Był żołnierzem kampanii wrześniowej, dostał się do niewoli niemieckiej, skąd wrócił do domu w grudniu 1939 roku. Po krótkim pobycie w domu został skierowany do pracy przymusowej w majątku ziemskim w Prusach Wschodnich. Tam wycieńczony w skutek nieludzkich warunków zmarł 4 grudnia 1942 roku.
